Aplikacja trafia do systemu, nie do skrzynki
W większych firmach CV ląduje w systemie rekrutacyjnym (ATS). Zanim ktokolwiek je otworzy, dokument jest rozbierany na dane: stanowiska, okresy zatrudnienia, wykształcenie, umiejętności.
Metoda
Bez magii i bez „sztucznej inteligencji” w roli wytłumaczenia. Poniżej opis mechanizmu, żebyś mógł ocenić, na ile wynikom warto ufać.
Co się dzieje po kliknięciu „Aplikuj”
W większych firmach CV ląduje w systemie rekrutacyjnym (ATS). Zanim ktokolwiek je otworzy, dokument jest rozbierany na dane: stanowiska, okresy zatrudnienia, wykształcenie, umiejętności.
Dwie kolumny, tabela, ikona zamiast słowa „telefon”, daty bez miesiąca. Każda z tych rzeczy sprawia, że pole w bazie zostaje puste albo wypełnia się przypadkową treścią. Efektowny szablon bywa tu największym wrogiem.
System porównuje odczytane dane z wymaganiami z ogłoszenia i porządkuje listę. Rekruter zaczyna od góry i rzadko dochodzi do końca. Dobre CV na dalszej pozycji przegrywa ze słabszym, które lepiej odpowiada na ogłoszenie.
Nie chodzi o oszukanie algorytmu. Chodzi o to, żeby zobaczył to, co naprawdę potrafisz.
Jak to działa
Cały proces odbywa się na jednej stronie. Nie ma formularza kontaktowego, oddzwaniania ani „pakietu wstępnej konsultacji”.
Swoje CV, plikiem PDF lub DOCX albo wklejone tekstem oraz treść ogłoszenia. Nie zakładasz konta i nie podajesz adresu e-mail.
Silnik wyciąga z ogłoszenia kompetencje, waży je zależnie od tego, w której sekcji padły, a potem szuka ich w Twoim CV, rozróżniając hasło od dowodu.
Nie ogólniki w stylu „dodaj słowa kluczowe”, tylko: to słowo, w tym miejscu, w takim zdaniu. Plus przepisane punkty doświadczenia i lista błędów formatu.
Cztery decyzje, które robią różnicę
Kompetencja z sekcji „Wymagania” waży trzy razy tyle, co ta sama kompetencja wspomniana w opisie firmy. Sekcje „Oferujemy” i „Proces rekrutacji” mają wagę zero. Inaczej narzędzie kazałoby dopisywać do CV kartę sportową.
„Zarządzanie zespołem”, „zarządzał zespołem” i „zarządzania zespołami” to jedna kompetencja. Silnik sprowadza wyrazy do rdzeni, uwzględniając fleksję każdego z siedmiu obsługiwanych języków. Łącznie z wymianami spółgłosek („projekt” / „w projekcie”).
Kompetencja wypisana wyłącznie w sekcji umiejętności dostaje status „bez pokrycia” i liczy się o połowę mniej niż taka, która pada w opisie doświadczenia. Filtr przepuści oba przypadki. Rekruter tylko jeden.
Przepisane zdania są sprawdzane pod kątem gramatyki. Tam, gdzie zmiana czasownika wymagałaby odmiany rzeczownika przez przypadek, a liczby nie da się jednoznacznie ustalić, dostajesz fragment w nawiasie zamiast zgadywanki. Rodzaj gramatyczny jest odczytywany z Twojego CV.
Fragment raportu
Poniżej prawdziwy wycinek analizy CV specjalistki ds. marketingu zestawionego z ogłoszeniem na stanowisko w e-commerce.
Z ogłoszenia: „Bardzo dobra znajomość Google Ads i Google Analytics (GA4)”
Z ogłoszenia: „Praktyczna znajomość SEO oraz narzędzi do analizy widoczności”
Z ogłoszenia: „Umiejętność analizy danych (Excel, tabele przestawne)”
Z ogłoszenia: „Doświadczenie z Google Tag Manager”
Twoja wersja
Zajmowałam się przygotowywaniem treści na social media oraz newslettera
Propozycja
Przygotowywałam [treści] na social media oraz newslettera, co dało [efekt liczbowy]
Płatność obsługuje zewnętrzny operator. Nie przechowujemy danych karty. Kupione raporty nie mają terminu ważności.
Co dostajesz
Jedna liczba, która mówi, jak blisko jesteś. Liczona z wagami: kompetencja z sekcji „Wymagania” waży trzy razy tyle, co wzmianka z opisu firmy. Benefity nie liczą się wcale.
Osobno to, co jest wymagane wprost, osobno to, co jest mile widziane. Przy każdym braku widzisz zdanie z ogłoszenia, z którego pochodzi.
„Odpowiedzialna za prowadzenie kampanii” → „Prowadziłam kampanie w Google Ads, co dało…”. Konkretne zdania z Twojego CV, nie ogólne porady.
Dwanaście sprawdzeń, które decydują o tym, czy parser w ogóle odczyta dokument: układ kolumn, ikony, format dat, nazwy sekcji, klauzula, dane kontaktowe.
Szkielet zbudowany z Twoich realnych osiągnięć i wymagań z ogłoszenia. Wszystko, czego nie wiemy, jest oznaczone. Nie zmyślamy za Ciebie motywacji.
Tekst jest przetwarzany w pamięci na czas jednego żądania. Nie zapisujemy go w bazie, nie logujemy treści, nie wysyłamy nigdzie dalej.
Ograniczenia
Piszemy o tym wprost, bo narzędzie, które obiecuje pracę, jest łatwiejsze do sprzedania i bezużyteczne w praktyce.
Pierwsza analiza nic nie kosztuje i nie wymaga konta. Jeśli wynik Cię zaskoczy, będziesz mieć od razu listę tego, co poprawić.