Przejdź do treści

Metoda

Co dokładnie robi ta analiza

Bez magii i bez „sztucznej inteligencji” w roli wytłumaczenia. Poniżej opis mechanizmu, żebyś mógł ocenić, na ile wynikom warto ufać.

Co się dzieje po kliknięciu „Aplikuj”

Twoje CV najpierw czyta oprogramowanie.
I to ono decyduje, czy przeczyta je człowiek.

01

Aplikacja trafia do systemu, nie do skrzynki

W większych firmach CV ląduje w systemie rekrutacyjnym (ATS). Zanim ktokolwiek je otworzy, dokument jest rozbierany na dane: stanowiska, okresy zatrudnienia, wykształcenie, umiejętności.

02

Parser czyta warstwę tekstu, nie wygląd

Dwie kolumny, tabela, ikona zamiast słowa „telefon”, daty bez miesiąca — każda z tych rzeczy sprawia, że pole w bazie zostaje puste albo wypełnia się przypadkową treścią. Efektowny szablon bywa tu największym wrogiem.

03

Kandydaci ustawiają się w kolejności

System porównuje odczytane dane z wymaganiami z ogłoszenia i porządkuje listę. Rekruter zaczyna od góry i rzadko dochodzi do końca. Dobre CV na dalszej pozycji przegrywa ze słabszym, które lepiej odpowiada na ogłoszenie.

Nie chodzi o oszukanie algorytmu. Chodzi o to, żeby zobaczył to, co naprawdę potrafisz.

Jak to działa

Trzy kroki, żadnej rozmowy z konsultantem

Cały proces odbywa się na jednej stronie. Nie ma formularza kontaktowego, oddzwaniania ani „pakietu wstępnej konsultacji”.

  1. 01

    Dodajesz CV i ogłoszenie

    ≈ 30 sekund

    Swoje CV — plikiem PDF lub DOCX albo wklejone tekstem — oraz treść ogłoszenia. Nie zakładasz konta i nie podajesz adresu e-mail.

  2. 02

    Analiza porównuje je słowo po słowie

    ≈ 15 sekund

    Silnik wyciąga z ogłoszenia kompetencje, waży je zależnie od tego, w której sekcji padły, a potem szuka ich w Twoim CV — rozróżniając hasło od dowodu.

  3. 03

    Dostajesz listę konkretnych ruchów

    od razu

    Nie ogólniki w stylu „dodaj słowa kluczowe”, tylko: to słowo, w tym miejscu, w takim zdaniu. Plus przepisane punkty doświadczenia i lista błędów formatu.

Cztery decyzje, które robią różnicę

Dlaczego wynik jest wiarygodny

Wagi zamiast prostego zliczania

Kompetencja z sekcji „Wymagania” waży trzy razy tyle, co ta sama kompetencja wspomniana w opisie firmy. Sekcje „Oferujemy” i „Proces rekrutacji” mają wagę zero — inaczej narzędzie kazałoby dopisywać do CV kartę sportową.

Odmiana słów, nie dosłowne porównanie

„Zarządzanie zespołem”, „zarządzał zespołem” i „zarządzania zespołami” to jedna kompetencja. Silnik sprowadza wyrazy do rdzeni, uwzględniając fleksję każdego z siedmiu obsługiwanych języków — łącznie z wymianami spółgłosek („projekt” / „w projekcie”).

Hasło to nie dowód

Kompetencja wypisana wyłącznie w sekcji umiejętności dostaje status „bez pokrycia” i liczy się o połowę mniej niż taka, która pada w opisie doświadczenia. Filtr przepuści oba przypadki — rekruter tylko jeden.

Poprawki, których nie trzeba poprawiać

Przepisane zdania są sprawdzane pod kątem gramatyki. Tam, gdzie zmiana czasownika wymagałaby odmiany rzeczownika przez przypadek, a liczby nie da się jednoznacznie ustalić, dostajesz fragment w nawiasie zamiast zgadywanki. Rodzaj gramatyczny jest odczytywany z Twojego CV.

Fragment raportu

Tak wygląda odpowiedź, którą dostajesz

Poniżej prawdziwy wycinek analizy CV specjalistki ds. marketingu zestawionego z ogłoszeniem na stanowisko w e-commerce.

Czego brakuje

4 z 20 kompetencji
  • Google Analyticswymagane

    Z ogłoszenia:Bardzo dobra znajomość Google Ads i Google Analytics (GA4)

  • SEOwymagane

    Z ogłoszenia:Praktyczna znajomość SEO oraz narzędzi do analizy widoczności

  • Tabele przestawnewymagane

    Z ogłoszenia:Umiejętność analizy danych (Excel, tabele przestawne)

  • Google Tag Managermile widziane

    Z ogłoszenia:Doświadczenie z Google Tag Manager

Format widziany oczami parsera

  • Objętość dokumentu163 słowa — za mało, by pokryć wymagania
  • Czytelne okresy zatrudnienia1 zakres dat bez miesiąca
  • Standardowe nagłówki sekcjiwykryto wszystkie trzy
  • Dane kontaktowe w treście-mail, telefon, profil

Punkt przed i po

Twoja wersja

Zajmowałam się przygotowywaniem treści na social media oraz newslettera

Propozycja

Przygotowywałam [treści] na social media oraz newslettera, co dało [efekt liczbowy]

„Zajmowałem się” to najczęstszy zwrot w polskich CV i najsłabszy — nie niesie żadnej informacji o wyniku. Fragmenty w nawiasach uzupełniasz własnymi danymi.

Co dostajesz

Konkret, który da się wkleić do CV

Procent pokrycia wymagań

Jedna liczba, która mówi, jak blisko jesteś. Liczona z wagami: kompetencja z sekcji „Wymagania” waży trzy razy tyle, co wzmianka z opisu firmy. Benefity nie liczą się wcale.

Braki z podziałem na wagę

Osobno to, co jest wymagane wprost, osobno to, co jest mile widziane. Przy każdym braku widzisz zdanie z ogłoszenia, z którego pochodzi.

Przepisane punkty doświadczenia

„Odpowiedzialna za prowadzenie kampanii” → „Prowadziłam kampanie w Google Ads, co dało…”. Konkretne zdania z Twojego CV, nie ogólne porady.

Kontrola formatu ATS

Dwanaście sprawdzeń, które decydują o tym, czy parser w ogóle odczyta dokument: układ kolumn, ikony, format dat, nazwy sekcji, klauzula, dane kontaktowe.

List motywacyjny pod ogłoszenie

Szkielet zbudowany z Twoich realnych osiągnięć i wymagań z ogłoszenia. Wszystko, czego nie wiemy, jest oznaczone — nie zmyślamy za Ciebie motywacji.

Twoje CV zostaje u Ciebie

Tekst jest przetwarzany w pamięci na czas jednego żądania. Nie zapisujemy go w bazie, nie logujemy treści, nie wysyłamy nigdzie dalej.

Ograniczenia

Czego to narzędzie nie zrobi

  • Nie wiemy, jakiego konkretnie systemu używa dana firma — analizujemy to, co jest wspólne dla wszystkich parserów.
  • Przy wklejonym tekście nie widzimy problemów samego pliku — skan zamiast tekstu czy tekst zamieniony na krzywe wychodzą dopiero wtedy, gdy wgrasz CV jako PDF.
  • Nie ocenimy prawdziwości tego, co napisałeś. Raport pokazuje dopasowanie, nie kompetencje.
  • Nie zagwarantujemy zaproszenia na rozmowę. Usuwamy jedną przeszkodę z kilku.

Piszemy o tym wprost, bo narzędzie, które obiecuje pracę, jest łatwiejsze do sprzedania i bezużyteczne w praktyce.

Sprawdź jedno ogłoszenie.
Zajmie to mniej niż przerwa na kawę.

Pierwsza analiza nic nie kosztuje i nie wymaga konta. Jeśli wynik Cię zaskoczy, będziesz mieć od razu listę tego, co poprawić.