CV w PDF czy w Wordzie
Spór o PDF kontra Worda jest mniej ważny, niż się wydaje. Naprawdę groźny jest trzeci przypadek: plik, który na ekranie wygląda bez zarzutu, a dla systemu rekrutacyjnego jest pustą kartką.
Zaktualizowano
Najpierw ten trzeci przypadek
PDF bez warstwy tekstowej. Wygląda jak każdy inny PDF, otwiera się normalnie, drukuje się dobrze — i nie ma w nim ani jednego znaku do odczytania. Zamiast tekstu jest obraz.
Powstaje na dwa sposoby, oba pospolite:
- skan — ktoś wydrukował CV, podpisał i zeskanował,
- eksport z narzędzia graficznego, w którym tekst został zamieniony na krzywe.
Skutek jest ten sam i jest najgorszy z możliwych: formularz aplikacyjny nie wypełni żadnego pola, a kandydat trafia do bazy jako pusty rekord. Nie „nisko na liście” — pusty.
PDF: uniwersalny wygląd, zgadywana kolejność
PDF wygląda u każdego tak samo i tego nikt mu nie odbierze. Cena jest w środku: plik nie zawiera struktury dokumentu. Nie ma w nim informacji „to nagłówek sekcji”, „to lewa kolumna”. Jest lista fragmentów tekstu ze współrzędnymi na stronie.
Kolejność czytania trzeba więc odtworzyć z samych liczb: co leży na podobnej wysokości, sklejamy w wiersz. Przy jednej kolumnie działa to bez zarzutu. Przy dwóch wiersz zbiera fragmenty z obu naraz i wychodzi bełkot.
DOCX: struktura zapisana wprost
W pliku Worda akapit jest akapitem, a punkt listy niesie znacznik listy. Nie trzeba niczego zgadywać ze współrzędnych, więc niejeden system rekrutacyjny rozbiera Worda pewniej niż PDF-a. To argument, o którym rzadko się mówi, a bywa rozstrzygający.
Wada jest inna: dokument wygląda różnie u różnych odbiorców. Inne fonty, inna wersja Worda, inny podział na strony — CV zaplanowane na jedną stronę potrafi rozlać się na dwie.
I jedna pułapka: kolumny robi się w Wordzie tabelą. Część systemów czyta tabelę komórka po komórce i kolumny same się rozplatają, część rozbiera ją wiersz po wierszu — i wraca dokładnie ten sam bełkot co w PDF-ie. Tabela układu jest zakładem o to, na jaki system się trafi.
Co z tego wynika
- Gdy ogłoszenie prosi o konkretny format — wyślij ten. To nie jest pytanie otwarte, a odesłanie PDF-a tam, gdzie formularz chce DOCX-a, bywa powodem odrzucenia na etapie technicznym.
- Gdy nie prosi o nic — PDF z warstwą tekstową. Wygląda przewidywalnie i jest odczytywany dobrze, o ile jest jednokolumnowy.
- Miej obie wersje. Kosztuje jedno kliknięcie, a zamyka cały ten problem raz.
- Nigdy skanu i nigdy pliku z narzędzia graficznego bez sprawdzenia, czy tekst da się zaznaczyć.
Format to nie to samo co układ
Warto rozdzielić dwie rzeczy, które w rozmowach o CV zlewają się w jedno. Format pliku to PDF albo DOCX. Układ to jedna kolumna albo dwie, standardowe nagłówki albo wymyślone, kontakt w treści albo w stopce.
Układ waży znacznie więcej. Dwukolumnowy PDF i dwukolumnowy DOCX przegrywają oba; jednokolumnowy PDF i jednokolumnowy DOCX wygrywają oba. Wybór formatu rozstrzyga dopiero wtedy, gdy układ jest już w porządku.
Nazwa pliku
Drobiazg, który nic nie kosztuje. `cv-anna-kowalska.pdf` czyta się w skrzynce rekrutera; `CV_final_v3_poprawione(2).pdf` mówi o Tobie rzecz, której nie chcesz mówić. Bez polskich znaków i spacji — część systemów potrafi się na nich potknąć przy zapisie.