Czy CV powinno mieć zdjęcie
To jedno z niewielu pytań o CV, na które istnieje konkretna odpowiedź — tyle że inna w każdym kraju. Systemowi rekrutacyjnemu zdjęcie jest obojętne; człowiekowi po drugiej stronie nie.
Zaktualizowano
Parser zdjęcia nie widzi i nie ocenia
Zacznijmy od tego, co nie jest problemem. Program wyciągający tekst z pliku po prostu pomija obrazy. Zdjęcie nie psuje odczytu, nie obniża dopasowania do ogłoszenia i nie sprawia, że jakikolwiek filtr odrzuca zgłoszenie.
Krąży rada „usuń zdjęcie, bo ATS sobie z nim nie poradzi”. Jest nieprawdziwa i warto o tym wiedzieć, bo prowadzi do usuwania zdjęcia tam, gdzie jest ono oczekiwane — czyli do naprawiania nieistniejącego problemu kosztem prawdziwego.
Osiem rynków, trzy odpowiedzi
- Niemcy — oczekiwane. Lebenslauf bez zdjęcia bywa odczytany jako dokument niedokończony. Miejsce zwyczajowe: prawy górny róg pierwszej strony.
- Wielka Brytania i Stany Zjednoczone — unikaj. Część dużych pracodawców odrzuca zgłoszenia ze zdjęciem, żeby nie narazić się na zarzut dyskryminacji.
- Polska, Francja, Hiszpania, Włochy, Portugalia — obojętne. Zdjęcie jest częste, nikt go nie wymaga i nikt za nie nie karze.
To są zwyczaje, nie przepisy. Żaden kraj nie zakazuje zdjęcia w CV ani go nie nakazuje. Różnica polega na tym, czego spodziewa się osoba czytająca — i na ostrożności działów HR w krajach, gdzie prawo antydyskryminacyjne jest egzekwowane surowo.
Rynek to nie język
Najczęstsza pomyłka w tej części: „piszę CV po angielsku, więc bez zdjęcia”. Po angielsku pisze się i do Londynu, i do Dublina, i do amerykańskiego oddziału firmy w Krakowie. Zdjęcie jest oczekiwane w Berlinie, a niemieckie CV bywa pisane po angielsku.
Decyduje kraj, w którym siedzi osoba czytająca dokument, a nie język, w którym go napisałeś. Jeśli aplikujesz równolegle do Berlina i do Londynu, potrzebujesz dwóch wersji — nie jednej „uniwersalnej”.
Zdjęcie kosztuje wtedy, gdy pociąga za sobą układ
Jest jednak sposób, w jaki zdjęcie pośrednio psuje odczyt. Szablony ze zdjęciem prawie zawsze budują wokół niego pasek boczny albo nagłówek na całą szerokość — a wtedy dane kontaktowe lądują w kolumnie obok treści albo w obszarze nagłówka strony.
Jedno i drugie jest realnym problemem: kontakt w treści dokumentu to druga najcięższa z dwunastu kontroli formatu, zaraz po obecności standardowych sekcji, a układ dwukolumnowy jest trzecią.
Innymi słowy: samo zdjęcie nic nie kosztuje, ale szablon, który je obudował, potrafi kosztować sporo. To dwie różne rzeczy i warto je rozdzielić przy wyborze wzoru.
Jeśli dodajesz — jak to zrobić dobrze
- Kwadrat albo lekko prostokątny kadr, twarz mniej więcej pośrodku. Okrągła maska bywa tylko efektem na ekranie i w pliku wychodzi jako kwadrat.
- Rozsądna wielkość. Zdjęcie prosto z aparatu potrafi ważyć więcej niż cała reszta dokumentu; do CV wystarczy kilkaset pikseli boku.
- Nie zastępuj tekstu grafiką. Imię, nazwisko i kontakt mają zostać tekstem obok zdjęcia, nigdy jego częścią — inaczej parser nie odczyta ani jednego, ani drugiego.
- Nie pisz słowa „Zdjęcie” ani nie zostawiaj podpisu pod nim. To pozostałość po szablonie i jedna z rzeczy, które kontrola formatu zgłasza jako ślad po układzie strony.
A dane osobowe obok zdjęcia?
Zdjęcie ciągnie za sobą pytanie o datę urodzenia, stan cywilny i narodowość. Tu zwyczaje rozjeżdżają się tak samo: w Niemczech data urodzenia jest normalna, w Wielkiej Brytanii i USA nie podaje się żadnej z tych danych, w Polsce są opcjonalne i coraz rzadsze.
Nasza kontrola danych wrażliwych zgłasza ostrzeżenie, gdy znajdzie w CV PESEL, numer dowodu, datę urodzenia czy stan cywilny — i mówi wyłącznie o dokumencie: te dane nie są rekruterowi potrzebne do decyzji, a Tobie nie są potrzebne w pliku krążącym po skrzynkach pocztowych.