CV do Niemiec: zdjęcie, dane osobowe i podpis
To samo CV wysłane do Warszawy i do Monachium jest oceniane według dwóch różnych zwyczajów. Poniżej te, które w niemieckim Lebenslauf robią realną różnicę — i jedno ostrzeżenie, o którym mało kto mówi.
Zaktualizowano
Najpierw najważniejsze: to są zwyczaje, nie przepisy
Żaden kraj nie zakazuje zdjęcia w CV i żaden go nie nakazuje. Różnica polega na tym, czego spodziewa się osoba czytająca — i na tym, że część dużych pracodawców w niektórych krajach odrzuca zgłoszenia ze zdjęciem z własnej ostrożności antydyskryminacyjnej.
Wszystko poniżej należy więc czytać jako „tak się tam robi”, nigdy jako „tak stanowi prawo”. Ten rozdział jest ważny, bo w internecie krąży sporo porad podanych jako wymogi formalne, którymi nie są.
Zdjęcie: oczekiwane
W Niemczech zdjęcie w Lebenslauf jest normą, a jego brak bywa odczytany jako dokument niedokończony. Zwyczajowo trafia w prawy górny róg pierwszej strony.
To odróżnia rynek niemiecki od brytyjskiego i amerykańskiego, gdzie zdjęcia unika się — i gdzie bywa ono powodem odrzucenia zgłoszenia, żeby firma nie narażała się na zarzut dyskryminacji. Polska leży pośrodku: zdjęcie jest częste, ale nikt go nie wymaga.
Dane osobowe: więcej niż w Polsce
W niemieckim Lebenslauf spotyka się dane, które w brytyjskim CV byłyby błędem: data i miejsce urodzenia, czasem narodowość, sporadycznie stan cywilny.
„Spotyka się” nie znaczy „trzeba”. Zwyczaj jest tu w trakcie zmiany i coraz więcej firm — zwłaszcza międzynarodowych i technologicznych — tych danych nie oczekuje. Data urodzenia jest z tego zestawu najbezpieczniejsza i najczęstsza.
Odwrotnie niż na rynku brytyjskim i amerykańskim, gdzie żadnej z tych danych nie podaje się w ogóle.
Klauzula RODO: niepotrzebna
To jest najczęstszy ślad „CV przetłumaczonego z polskiego”. Formuła o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych jest w Polsce odruchem — a w Niemczech nikt jej nie szuka i nikt jej nie pisze.
Dopisana w niemieckim dokumencie nie szkodzi formalnie, ale od razu widać, że dokument powstał gdzie indziej i nie został dostosowany. Z krajów, które ją znają, poza Polską wymienić trzeba jeszcze Włochy — tam zgoda bywa wprost wymagana w treści ogłoszenia.
Podpis pod dokumentem
Niemiecki zwyczaj każe zakończyć Lebenslauf miejscowością, datą i podpisem. To pozostałość po dokumentach papierowych, która w wersji elektronicznej dobrze się trzyma — wystarczy wpisana miejscowość z datą, podpis odręczny nie jest konieczny.
Jest to zwyczaj wyłącznie niemiecki spośród opisywanych tu rynków. W polskim, brytyjskim czy hiszpańskim CV podpis wygląda co najmniej nietypowo.
Objętość
Dwie strony są w Niemczech w porządku i to samo dotyczy Polski, Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii. Wyjątkiem po jednej stronie są Stany Zjednoczone, gdzie jedna strona jest twardym zwyczajem przy krótszym stażu, a po drugiej Włochy i Portugalia, gdzie trzy strony nikogo nie dziwią.
Ściąga: cztery rynki obok siebie
- Niemcy — zdjęcie oczekiwane, dane osobowe normalne, bez klauzuli, podpis, do 2 stron.
- Polska — zdjęcie opcjonalne, dane osobowe opcjonalne, klauzula RODO, bez podpisu, do 2 stron.
- Wielka Brytania — bez zdjęcia, bez danych osobowych, bez klauzuli, bez podpisu, do 2 stron.
- Stany Zjednoczone — jak wyżej, ale jedna strona.
Reszta obsługiwanych rynków — Francja, Hiszpania, Włochy, Portugalia — trzyma się wariantu „zdjęcie i dane osobowe opcjonalne”, z klauzulą tylko we Włoszech i większą tolerancją na objętość w Portugalii.
Czego zmiana rynku nie zmienia
Wszystkiego, co dotyczy odczytu maszynowego. Jedna kolumna, standardowe nazwy sekcji, kontakt w treści, pełne daty, brak ikon — te reguły są takie same w Berlinie, Warszawie i Nowym Jorku, bo parser zachowuje się wszędzie tak samo.
Rynek zmienia zwyczaje redakcyjne. Format zostaje.